PL/CZ

(50)
(18.6.2016) (14:30)
LKS Chałupki-LKS Cyprzanów 5:3 (3:3)
klasa A Racibórz
widzów:80
cena biletu:5 zł

(51)
(18.6.2016) (17:00)
TJ Viktorie Bohumin-TJ Baník Fučík Orlová 0:4 (0:2)
VIII liga czeska
widzów:80
cena biletu:15 koron czeskich

Podokręg Racibórz wyznaczył ostatnią serię spotkań w klasie A na godzinę 14:30.Chociaż Polska w tym dniu o 18:00 na Euro nie grała.Ale co tam-przecież piłkarze też pewnie woleli mieć kolejkę z głowy i zasiąść przed telewizyjne ekrany.Pociąg zajechał na stację w Chałupkach,gdy mecz już trwał,ale był to z mojej strony “poślizg kontrolowany”.Jeden z kolegów kibiców wspominanych we wpisie o Czeskim Cieszynie zrejterował do Raciborza.Drugi natomiast wysiadł ze mną i po ilu tam latach przypomnieć sobie miejscowe boisko.Ja wprawdzie byłem rok temu.Zmokłem wtedy niemiłosiernie,a przez ten rok..wyrosło zadaszenie nad trybuną.Akurat w tym dniu nie było przydatne 🙂 Mecz mógł się podobać,choć jego celem była już tylko popularna “pietruszka”.Cyprzanów spadł już bowiem tydzień wcześniej.Ale zawsze też mógł powalczyć o to,by nie zająć w lidze ostatniego miejsca-a w szerszym kontekście mieć jakieś tam minimalne szanse na utrzymanie przy zielonym stoliku.Do przerwy remis 3:3,po przerwie strzelali już tylko gospodarze,którzy udanym akcentem zakończyli sezon,w którym pełnili rolę beniaminka.Goście natomiast mimo porażki nie zamknęli stawki po 30 seriach spotkań :)Niby mecz bez stawki a po nim…doszło do małej awantury między graczami obu ekip.

Ale to nie koniec emocji piłkarskich w tym dniu.Czesi (szczęśliwie!) się na Euro nie gonili i grali obligatoryjnie.Kolega niedługo po meczu miał pociąg powrotny,a ja “osierocony” udałem się za Odrę z meczu siódmej ligi polskiej na mecz ósmej ligi czeskiej.I akurat tę różnicę było widać.Drużyny także grały już wyłącznie o prestiż,a że ósma to najniższa z lig w podokręgu Karwina-poziom spotkania na kolana mnie nie powalił.Zresztą w knajpie leciało Euro :).Ale nie Euro,a gazetka poświęcona zmarłemu nagle w końcówce ubiegłego roku Pavlovi Srníčkovi przykuła mą większą uwagę.Pavel Srníček-najsłynniejszy wychowanek Viktorie.W Bohuminie co prawda krytej brak,ale z nowości-pojawił się napis na bramie,a doszczętnie zniknął ten na siatce ogrodzeniowej.O samym meczu ciężko coś sensownego napisać.Obie drużyny się męczyło,z tym że drużyna gości mniej.W ostatecznym rozrachunku gospodarze uplasowali się na 12 miejscu na 15 uczestników,a goście na 7.Liczyłem,że od mojej ostatniej wizyty kiepską jakość meczu wynagrodzi mi bilet,na którym wreszcie pojawi się pieczątka.Niestety moje nadzieje okazało się płonne.Ale z racji bliskiego i dogodnego dojścia na obiekt kto wie,czy w tym roku nie trafi mi się tam jeszcze jakaś terminarzowo dogodna oferta…

PS Z drugiego meczu musiałem ewakuować się nieco przed czasem,by złapać w Chałupkach pociąg-ale piłkarze o tym chyba wiedzieli,bo nie zdobyli już żadnej bramki.