Dziewczęca inauguracja

UKS Jedynka ERbud Rybnik-LPKS Borowno 3:1
III liga siatkówki kobiet
wstęp wolny

Korzystając z sobotniej luki w raciborskim terminarzu halowo-ligowym postanowiłem wybrać się na spotkanie gdzieś indziej.Dominującym:dogodność wyprawy.W zimieto kryterium u mnie zawsze dominuje.Tym razem postanowiłem zwizytować siatkarską drużynę UKS Jedynka Rybnik,która rozgrywa swe spotkania w sali gimnastycznej w rybnickiej dzielnicy Niedobczyce.Jeśli chodzi o dojście ze stacji PKP,to zajmuje ono jakieś dziesięć-piętnaście minut (zależy od tempa)- w kierunku Radlina.Sala znajduje się przy rybnickim gimnazjum nr 11.Jeśli chodzi o samo spotkanie (w kontekście całej ligi chyba zbytnio sie nie pomylę) można stwierdzić,że to bardziej mecz siatkówki dziewcząt a nie kobiet :).Po rundzie zasadniczej drużyny zostały podzielone na grupę walczącą o awans i grupę walczącą o prestiż.Siatkarki z Rybnika i Borowna walczą o prestiż.Zespół przyjezdny do opisywanego spotkania nie wygrał jeszcze w sezonie 2015-2016 żadnego spotkania.Dystans jaki musiały pokonać,by dotrzeć na ulicę Gornośląską wyniósł minimu 130 kilometrów!.W cieniu walki o igrzyska olimpijskie zetknąłem się z siatkówką analogową.Bez spikerów, czelendżów i tablic świetlnych.Była tylko muzyka (przed meczem).Zerkając w rozkład jazdy pociągów najkorzystniejszą opcją było dla mnie pięć setów.Stąd też kibicowałem przemiennie-w zależności od tego która dziewczęca ekipa właśnie przegrała.Tie-breaku się wprawdzie nie doczekałem,ale przyjemnie spędziłem sobotnie popołudnie.Mecz trwał 95 minut,co sprawiło że na pociąg musiałem poczekać niespełna godzinę.Niestety wraz ze mną dziewczynom kibicowała piłkarska jedenastka (jeśli dobrze policzyłem).Ciekawe co przyniosą terminarze tej zimy…