Przegląd okręgowych golkiperów

(70)
(30.8.2015) (11:00)
Stal Bielsko-Biała-Skra Częstochowa 2:0 (1:0)
III liga opolsko-śląska
widzów:200
cena biletu:10 zł

(71)
(30.8.2015) (17:00)
Pasjonat Dankowice-Góral Żywiec 1:2 (1:1)
klasa okręgowa Bielsko-Biała
widzów:200
cena biletu:6 zł

W marcu debiutowałem na Stadionie Miejskim w Bielsku-Białej.Debiutowałem na meczu Podbeskidzia.Tradycja związana z obiektem przy Rychlińskiego stoi jednak po stronie Stali.Pomyślałem więc,że warto obejrzeć w niedzielny poranek spotkanie tego klubu w roli gospodarza w jego macierzy.Frekwencja kształtuje się na poziomie kilkuset osób,i tak było również w ostatnią niedzielę sierpnia.Grupa najwierniejszych fanów prowadziła doping,ale odbywał się on falami.Wzmógł się dopiero w końcówce spotkania.Spotkanie mnie rozczarowało.Nie powiem,że wynudziło ale oczekiwałem większej dawki emocji i tempa.Ale co tam-przynajmniej zasiadłem sobie w takim sektorze za który na meczu ekstraklasowym zapłaciłbym znacznie więcej niż dychę (sektor VIP) :).Po porannej rozgrzewce,udałem się w poszerzonym składzie osobowym do Dankowic.Żaden z uczestników wypadu nie uczestniczył wcześniej na dankowickim obiekcie ani w roli zawodnika,ani w roli widza.A obiekt to zacny.Wielokrotnie był areną spotkań międzypaństwowych,głównie na szczeblu juniorskim.Powiewająca dumnie nad obiektem biało-czerwona flaga najdobitniej o tym świadczy.Prezesem klubu od “stu lat” jest Andrzej Sadlok,ojciec Macieja,znanego z ekstraklasowych boisk i Wojciecha,który zagrał w opisywanym spotkaniu.Przy wejściu na kasie małe zdziwienie,bowiem pan kasjer poprosił o dolę,dając mi paragon.Papierowe bilety można otrzymać tylko po upomnieniu się o nie…Przy stadionie spore siły policyjne.Na trybunach pojawić się bowiem miała zorganizowana grupa kibiców z Żywca.Pojawiła się w liczbie około 40 osób,przez większość meczu prowadząc doping.Sam mecz był jak nazwa klubu wskazuje-pasjonujący, z jednego powodu.Nie przypominam sobie kiedy,i czy w ogóle kiedykolwiek widziałem wcześniej czterech bramkarzy w jednym spotkaniu.Oficjalnym,nie mam tu na myśli meczy testowych.Do tego zawodnik,który wszedł na boisko w 17 minucie,zmienił się w 62…Ściślej biorąc:trener gości desygnował się do gry,by później z niej zrezygnować :).W końcówce pierwszej połowy bramkarz gospodarzy otrzymał czerwony kartonik.Rzut karny i 0:1.Choć to paradoks,to czasem drużyna w osłabieniu gra lepiej niż w komplecie.Tak było w tym wypadku.Jeszcze przed przerwą Pasjonat…odrobił straty za sprawą swego…grającego trenera.Ten jednak się nie zmienił:).W 60 minucie siły się wyrównały,bowiem…z boiska wyleciał bramkarz gości.Ale w grze “dziesięć” na “dziesięć” skuteczniejsi byli goście,których poniósł doping.Piękną bramkę zdobył Grzegorz Szymoński,do niedawna postrach czwartoligowych bramkarzy.Było więc gorąco zarówno z racji temperatury powietrza,jak i z racji temperatury boiskowych zdarzeń…Słuszną opcję wybraliśmy i każdy uczestnik wypadu był zadowolony.