Beskidzka piłka cz.2

[81]
LKS Bestwina-Piast Cieszyn 3:0 (2:0)
klasa okręgowa Bielsko-Biała
widzów:70
cena biletu:5 zł

[82]
Rekord Bielsko-Biała-Podbeskidzie II Bielsko-Biała 1:0 (1:0)*
III liga opolsko-śląska
widzów:200
po przerwie wstęp wolny 🙂

*46-90

Jakżeż serce me i dusza się rozradowały,gdy w terminarzach dojrzałem,że 20 września w bielskich okolicach będzie jakiś mecz w “nieterminarzowej” porze.Mecz zaplanowany na 13:00,a do bestwińskiego obiektu jest jakieś pół godzinki spacerkiem ze stacji Czechowice-Dziedzice Południowe.Jakimś trafem w Czechowicach byłem prędzej,ale zawsze lepiej poczekać niż…Tak się złożyło,że w tym dniu świętowałem pewną okrągłą rocznicę (ale nie taką jak w “Misiu” :).By ją uczcić trzeba było więc trochę poszaleć.Wpadłem więc w bielskie rejony.Pozornie przyjemny spacerek wzdłuż Stawów Komorowickich ukazał się utrpieniem,gdyż…”main street” Bestwiny jest aktualnie rozkopana totalnie.W tym znoju dotarliśmy wreszcie na Podzamcze street 18,by zobaczyć piękny pałac.A że w międzyczasie toczył się mecz piłkarski…Piszę w liczbie mnogiej,bo w eskapadzie towarzyszył mi pewien kibic Odry Wodzisław.Nie ma meczy domowych,nie ma wyjazdów-nie ma niczego.Nie ma niczego?Inni grają!Obiekt usytuowany jest baśniowo.Myślałem że piłkarze na murawę schodzą z pałacu,ale niestety nie.Już na wejściu kolejna atrakcja-ławki rezerwowych niebanalnie ulokowane.Wreszcie mecz.Rywalem Piast Cieszyn.Gdyby mecz odbył się wiosną-w jego barwach grałby Ireneusz Jeleń.Tymczasem jesień,niestety…I trochę się dziwię,że takie miasto jak Cieszyn nie dysponuje drużyną,która choćby w lidze okręgowej prezentowałaby przyzwoity poziom.Do połowy 2:0,po przerwie jeszcze jedno trafienie.Mecz jak na porę obiadową znośny.Żeby jeszcze tylko nie te odgłosy dobiegajace z okolic boiska,wyjęte żywcem z “Dnia świra”.”Czy panowie muszą tak napierdalać”(w trakcie meczu).I tyle w temacie.

Plan był perfekcyjny.Bestwina 13:00,Rekord 16:00.Tymczasem dzień przed meczem wyczytałem,że mecz odbędzie się jednak o 15:30.?Noż cholera!Może to wina Podbeskidzia I,bo te grało o 18:00.Szkoda,że Walcownia (MRKS) walcowała tego dnia w Żywcu.Szansa na zdążenie była mizerna.I oczywiście-musiały nastąpić perturbacje.Ale ja i tak zawsze wolę przygody międzymeczowe od nudziarstwa boiskowego.W połowie przerwy meczowej dotarliśmy na Startową na derby Bielska.Dla mojego kompana były to już drugie takowe tej wiosny! :).Znalazłem info,że widzów było ponoć 200.Połowa chyba wyszła w przerwie,bo według mnie było ludzi może ze 100.Chyba,że my dwaj pomnożyliśmy coś :).Mieczysław Sikora,Marek Sobik,Dawid Hanzel,Artur Cybulski.To piłkarze Rekordu z pzreszłością w Odrze Wodzisław.W rezerwach Podbeskidzia wystąpił natomiast Pzremysław Gladus,który grał wcześniej w Unii Racibórz.Mecz w drugiej połowie nie porywał.Niestety bramka padła w I połowie…Ale jednego z wizyty w Cygańskim Lesie nie da się zapomnieć.Dopingu 4 (slownie-cztero!) odosbowego młynu drużyny gospodarzy.Klub Kibica “Szatany” całą połowę śpiewał,bębnił itp czym ożywiał senny klimat meczowy.Po meczu otrzymał nawet podziękowanie od piłkarzy.Można się też było dowiedzić,dlaczego Idrissa Cisse “bryluje” tylko w rezerwach..Ech,szkoda że futsalowcy nie grali tegoż dnia kilka metró dalej.

Niestety nie dotarliśmy na Podbeskidzie-Górnik…Ale gdyby ktoś chciał,to jak widać można było jednego dnia obejrzeć w Bielsku i okolicy trzy pełne mecze…

Przednio było!

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s