Transgraniczna sobota

[86]
LKS Tworków-RAFAKO Racibórz 3:0 (1:0) *
klasa okręgowa Katowice III
widzów:150
cena biletu:6 zł
* 1/2

[87]
TJ Darkovice-TJ Sokol Fryčovice 2:0 (0:0)*
VII liga czeska
widzów:100
cena biletu:20 koron
*około 20 minuty prowadzenie gościom dał…spiker,który później je zabrał

Gdy w okolicy jedne mecz zaczyna się godzinę prędzej,to zawsze przed obiadem można zjeść 45-minutowe śniadanie.Choć mane nie przepada za takimi śniadaniami,to jednak zjedliśmy je wspólnie w Tworkowie.0 15:00…:).Miejscowy LKS po paru dobrych latach powrócił do klasy okręgowej.I póki co w niej nie zachwyca,bowiem przed tym spotkaniem nie odniósł jeszcze zwycięstwa i zamykał ligową stawkę w grupie III.Początek meczu niezbyt wskazywał na taki pogrom.Ba,wydawało się,że kwestią czasu będzie pierwsza bramka dla gości.Tymczasem bład rafakowskiego stopera,z którego nie sposób było nie skorzystać,i mamy 1:0 dla gospodarzy.A goście zaczęli coraz mocniej dyskutować między sobą,co nie przyniosło efektów…Warto odnotować w zespole z Tworkowa występ Piotra Sławika,który czekał,czekał i nie doczekał się na start w jakichkolwiek rozgrywkach Odry Wodzisław.Można było także zauważyć remont trybuny.Niestety nci nie wskazywało na krytą opcję…Bilet bezbarwny…
Po połowie podziękowaliśmy,i przemieściliśmy się juz za czeską granicę.Pierwszym obiektem jaki wyłania się po przejechaniu leśnego odcinka jest boisko w Haci.Tam grzało się miejscowe “beczko” (bodajże X liga).Ale wystarczy skręcić przy tym boisku,i za chwilę jesteśmy w darkovickiej świątyni.Tak,tak.Najłatwiej na boisko TJ dostać się właśnie od strony kościoła.Świątynia położona jest na wzniesieniu.Schody z niej prowadzą…na boisko oczywiście.Czyż te ulokowanie nie jest oryginalne?Po niedzielnej mszy można trafić zawsze na mecz,choć raczej nie są to rozgrywki seniorskie.Co za tym idzie,bardzo łatwo dostać się na obiekt,nie nabywając wejściówki.Przy boisku miejscowy kulturní dům,czyli tzw.imprezownia.W czasie tego meczu odbywało się wesele (?) i garnitury były częstym strojem wierzchnim wśród widowni.Darkovice w tym sezonie dotarły do finału pucharu miasta Opawy.I niech w dalszym ciągu dzielnie walczą w pucharach.W pierwszej połowie przeważali goście,i aż dziw bierze,że nic nie wpadło (wg spikera wpadło :).Dobrze spisywał się miejscowy golkiper Štěpán Chlappek.Po przerwie jednak gospodarze się rozkręcili.W pierwszej połowie miejscowy kibic powiedział,że przed 17 nie strzelają.I to się sprawdziło.Gospodarze nie wykorzystali też “jedenastki”,co inny kibic skwitował,że to norma.Ogólnie bardzo przyjemna wizyta,i jakoś bardziej niż w Tworkwoie mi się podobało.Na darkovickim boisku gości 2 liga,tyle że..żeńska.Swe domowe mecze rozgrywają bowiem tutaj “baniczki” z Ostrawy.

Advertisements

Zbawcze osłabienie

[85]
Przyszłość Rogów-Górnik Pszów 1:2 (0:0)
Puchar Polski-Podokręg Racibórz
widzów:100
cena biletu:6 zł

Przyszłość Rogów ładnych parę sezonów była najwyżej notowaną,bo grającą w III lidze opolsko-śląskiej drużyną z podokręgu Racibórz.Jednak pomimo tego na stadion w Rogowie jakoś mnie nie ciągnęło.Powód?”Bilet”,za który winszowano sobie 10 zł.Rozumiem takie szablony w klasach B,czy C,ale nie wypadało na czwartm szczeblu rozgrywek…Tymczasem rok temu ekonomia wykończyła Przyszłość,i w zimie pierwszy zespół został wycofany z rozrywek.Pozostał zespół rezerw grający w klasie B,i….gdy zobaczyłem bilet oniemiałem.Zawzwyczaj jakość wejściówki rośnie wraz z postępem zespołu,a tu było na odwrót.Sprawdziłem,czy jesienią ten pozytywny trend się utrzymał.Utrzymał się,więc wizyta w Rogowie został złożona.Ładny obiekt plus ładny bilet-to jest to.Mecz pucharowy,ale otoczka bardzo miła.Spiker,losowanie nagród,kiełbasa.I to w środku tygodnia.Sam mecz w pierwszej połowie nie zachwycał.Przy słonecznej pogodzie piłkarze razili niecelnymi podaniami.Po przerwie coś drgnęło.Fenomenalny strzał z rzutu wolnego i gospodarze objęli prowadzenie.Póżniej były kolejne szanse.Uśmiech losu w postaci wykluczenia zawodnika gości Dariusza Mańki (tym razem w polu!) i…Górnicy wyrównali.Gdy wydawało się,że będzie dogrywka,pszowianie pokazali jak grać w…osłabieniu.Jakoś dogrywka niespecjalnie mnie satysfakcjonowała,wiec ucieszyłem się z rozstrzygnięcia w regulaminowym czasie gry.Przyszłości życzę powodzenia w lidze i podtrzymania pozytywnej biletowej tendencji.

Przyszłość Rogów Puchar Polski 2014 15

Beskidzka piłka cz.3

[83]
Soła Żywiec-LKS Leśna 1:4 (1:1)
klasa A-Żywiec
widzów:150
cena biletu:4 zł

[84]
LKS Czarków-Sokół Wola 3:6 (1:3)*
klasa A-Tychy
widzów:80
kwestia biletowa nierozstrzygnięta

*1-45

 

By skompletować beskidzki hat-trick potrzebne mi było spotkanie z podokregu Żywiec.I to najlepiej w niedzielny poranek.Mówisz-masz.Soła o 11:00.Połączenie pociągowe idealne.Pogoda dość kapryśna przed,w trakcie,i po meczu.Nie miałem specjalnych wymagań,tymczasem miałem okazję podziwiać w akcji lidera żywieckiej serie A.Leśna pzred tym meczem miała na koncie komplet zwycięstw.Boisko Soły położone jest jakieś kilkanaście mnut spacerkiem od dworca kolejowego.I jest położone…w okolicach rzeki Soły,rzecz jasna.Z boiskiem “zrośnięte ” są też korty tenisowe.Klimatycznie.Na prowadzenie wyszli goście,a później pieknym strzałem odpowiedzieli gospodarze.Parę minut przed końcem pierwszej połowy miała miejsce kluczowa sytuacja dla przebiegu gry.Starcie bramkarza gości z zawodnikiem Soły,zakończone czerwoną kartką.Do połowy ytrzymał się wynik remisowy,a po przerwie bramki zdobywali tylko goście.Napastnik Soły nerwowo nie wytrzymywał,krzycząc do kolegów “czego my bronimy??”.Zarówno mecz,jak i obiekt bardzo mi się spodobały.Określenie “waleczni górale” bardzo adekwatne,gdyż tych elementów na boisku nie zabrakło.Mając trochę czasu do pociągu zmierzającego w moje strony,zahaczyłem jeszcze o obiekt,na którym swe mecze w IV lidze rozgrywa drużyna Czarni-Góral Żywiec.Oba boiska dzilei może z 1-1,5 km.I kilkanaście minut spacerkiem prostą drogą.Na niej można natknąć się również na Orlika :).I przy stadionie spotkał mnie pech.Wysiadł aparat i groundspotting nie został uwieczniony.Pocieszeniem był dla mnie fakt,że stadion był otwraty.Pomyszkowałem więc po obu krytych trybunach,i znalazłem parę biletów.fakt ten cieszy tym bardziej,że Czarni-Góral grali mecz u siebie tydzień temu.Tak-łupy zapewne byłby obfitsze.I od tej pory reszta mojej wyprawy została utrwalona jedynie w moje wyobraźni.

Pociąg relacji Zwardoń-Katowice,i wysiadka na stacji Piasek.Mogłem zatem doświadczyć groundspottingu przydrożnego wzdłuż obiektu Czarnych Piasek.Nawet gdyby grali u siebie,musiałbym spasować.Za to całą połowkę mogłem “dopaść” na boisku LKS Czarków.Musiałem owime kierować się linią kolejowa Pszczyna-Racibórz.A stacje kolejowe Piasek/Czarków ze sobą nie “współpracują”-tory idą inaczej.Ot taka ciekawostka.Ale zawsze można ładnie kombinować z meczami i stacjami.Pieszo z Piaska do Czarkowa wyszło mi jakieś 20-25 minut.Obiekt ulokowany jest po przeciwnej stronie do obiektu w Piasku :)Jest “półogrodzony”.Na plakacie w rubryce cena biletu widniała pustka.A bileciarze jeśli sa,to atakują raczej po przerwie.Nic to-będę musiał w Czarkowie kiedyś obejrzeć pełen mecz i zrobić zdjęcia.Połowka szybko przeminęła i musiałem zmierzać w kierunku stacji kolejowej.Szukając jej doszedłem….do stacji kolejowej Radostowice (!?).I tak zakończyl się mój wielowrażeniowy weekend dalekobieżny 🙂

Beskidzka piłka cz.2

[81]
LKS Bestwina-Piast Cieszyn 3:0 (2:0)
klasa okręgowa Bielsko-Biała
widzów:70
cena biletu:5 zł

[82]
Rekord Bielsko-Biała-Podbeskidzie II Bielsko-Biała 1:0 (1:0)*
III liga opolsko-śląska
widzów:200
po przerwie wstęp wolny 🙂

*46-90

Jakżeż serce me i dusza się rozradowały,gdy w terminarzach dojrzałem,że 20 września w bielskich okolicach będzie jakiś mecz w “nieterminarzowej” porze.Mecz zaplanowany na 13:00,a do bestwińskiego obiektu jest jakieś pół godzinki spacerkiem ze stacji Czechowice-Dziedzice Południowe.Jakimś trafem w Czechowicach byłem prędzej,ale zawsze lepiej poczekać niż…Tak się złożyło,że w tym dniu świętowałem pewną okrągłą rocznicę (ale nie taką jak w “Misiu” :).By ją uczcić trzeba było więc trochę poszaleć.Wpadłem więc w bielskie rejony.Pozornie przyjemny spacerek wzdłuż Stawów Komorowickich ukazał się utrpieniem,gdyż…”main street” Bestwiny jest aktualnie rozkopana totalnie.W tym znoju dotarliśmy wreszcie na Podzamcze street 18,by zobaczyć piękny pałac.A że w międzyczasie toczył się mecz piłkarski…Piszę w liczbie mnogiej,bo w eskapadzie towarzyszył mi pewien kibic Odry Wodzisław.Nie ma meczy domowych,nie ma wyjazdów-nie ma niczego.Nie ma niczego?Inni grają!Obiekt usytuowany jest baśniowo.Myślałem że piłkarze na murawę schodzą z pałacu,ale niestety nie.Już na wejściu kolejna atrakcja-ławki rezerwowych niebanalnie ulokowane.Wreszcie mecz.Rywalem Piast Cieszyn.Gdyby mecz odbył się wiosną-w jego barwach grałby Ireneusz Jeleń.Tymczasem jesień,niestety…I trochę się dziwię,że takie miasto jak Cieszyn nie dysponuje drużyną,która choćby w lidze okręgowej prezentowałaby przyzwoity poziom.Do połowy 2:0,po przerwie jeszcze jedno trafienie.Mecz jak na porę obiadową znośny.Żeby jeszcze tylko nie te odgłosy dobiegajace z okolic boiska,wyjęte żywcem z “Dnia świra”.”Czy panowie muszą tak napierdalać”(w trakcie meczu).I tyle w temacie.

Plan był perfekcyjny.Bestwina 13:00,Rekord 16:00.Tymczasem dzień przed meczem wyczytałem,że mecz odbędzie się jednak o 15:30.?Noż cholera!Może to wina Podbeskidzia I,bo te grało o 18:00.Szkoda,że Walcownia (MRKS) walcowała tego dnia w Żywcu.Szansa na zdążenie była mizerna.I oczywiście-musiały nastąpić perturbacje.Ale ja i tak zawsze wolę przygody międzymeczowe od nudziarstwa boiskowego.W połowie przerwy meczowej dotarliśmy na Startową na derby Bielska.Dla mojego kompana były to już drugie takowe tej wiosny! :).Znalazłem info,że widzów było ponoć 200.Połowa chyba wyszła w przerwie,bo według mnie było ludzi może ze 100.Chyba,że my dwaj pomnożyliśmy coś :).Mieczysław Sikora,Marek Sobik,Dawid Hanzel,Artur Cybulski.To piłkarze Rekordu z pzreszłością w Odrze Wodzisław.W rezerwach Podbeskidzia wystąpił natomiast Pzremysław Gladus,który grał wcześniej w Unii Racibórz.Mecz w drugiej połowie nie porywał.Niestety bramka padła w I połowie…Ale jednego z wizyty w Cygańskim Lesie nie da się zapomnieć.Dopingu 4 (slownie-cztero!) odosbowego młynu drużyny gospodarzy.Klub Kibica “Szatany” całą połowę śpiewał,bębnił itp czym ożywiał senny klimat meczowy.Po meczu otrzymał nawet podziękowanie od piłkarzy.Można się też było dowiedzić,dlaczego Idrissa Cisse “bryluje” tylko w rezerwach..Ech,szkoda że futsalowcy nie grali tegoż dnia kilka metró dalej.

Niestety nie dotarliśmy na Podbeskidzie-Górnik…Ale gdyby ktoś chciał,to jak widać można było jednego dnia obejrzeć w Bielsku i okolicy trzy pełne mecze…

Przednio było!

Beskidzka piłka cz.1

[80]
Spójnia Zebrzydowice-Cukrownik Chybie 2:3 (2:0)
Puchar Polski-Podokręg Skoczów
widzów:70
cena biletu:5 zł


Gdy tylko zobaczyłem,że w półfinale skoczowskiego Pucharu Polski Spójnia Zebrzydowice będzie gospodarzem,od razu pomyślałem o wizycie.Czasem w środy trafia się większy dobór meczowy,czasem mniejszy.A to akurat była (prawie) najbliższa opcja.Oczywiscie nie wiem,czy bym się ruszył,gdyby udziłu nie potwierdził tubylec-groundhopper Arkadiusz.Obiecałem mu wizytę w jego włościach już sporo czasu temu,ale jakoś mnie wzięło dopiero teraz.U niego też szerzej i więcej o tym meczu.Żałuję tylko,że w meczu nie było dogrywki (a było do niej o włos),bo się trochę w Jastrzębiu później naczekałem.Nie chciano mnie w dodatku wpuścić na mecz trampkarzy,żebym sobie skrócił czas oczekiwania :).Była to pierwsza odsłona moich peregrynacji na terenie beskidzkiej piłki.

Banikowcy na nizinach

[78]
FC Odra Petřkovice – TJ Kovohutě Břidličná 4:0 (1:0)
V liga czeska
widzów:100
cena biletu:30 koron

[79]
TJ Suché Lazce – SK Komárov 4:1 (1:0)
IX liga czeska
widzów:200
zbierają po 15 koron,a o biletach chyba nie słyszeli…

 

Ach,szkoda że w zestawieniu brakuje meczu Banika.To byłby piekny zjazd.Z pierwszej ligi do piątej.A z piątej do dziewiątej.Niemniej spaść o cztery ligi w niespełna 24 godziny to też wyczyn.Dokonał go groundhopperski tandem raciborski.W sobotni poranek pogoda była tak straszna,że zaproponowałem meczową opcję z krytą trybuną,która została zaakceptowana.I o ironio w trakcie meczu nie spadła ani jedna kropla deszczu…Petřkovice to ostrawska dzielnica wlotowa.Jej największe atrakcje gromadzą się dokoła siebie.Po jednej stronie wzgórze Landek wraz z muzeum górniczym,vis-a-vis stadion piłkarski.Liczba symboli związanych z klubem FC Odra na i wokół obiektu jest przeolbrzymia.O największym atucie juz wspomniałem.Trybuna jest niezwykła.Z jej boku wciąż bowiem palą się znicze…ku czci Petra Šuli,który zasłabł w 2008 podczas meczu rozgrywanego na tym boisku i zmarł….

Mecz do około 30 minuty był nijaki.Wtedy to Karel Maceček zdobył pierwszą bramkę.W drugiej połowie dał koncert dokładając jeszcze dwa trafienia.Drugi zawodnik o którym warto wspomnieć miło kojarzy się kibicom z…Grodziska Wielkopolskiego.Radim Wozniak,bo o nim mowa “zdobył” dla Groclinu bramkę (samobójczą) w rozgrywkach Pucharu UEFA w 2005.Jego piłkarskie CV jest naprawdę przyzowite.Między innymi Banik Ostrava.Mecz fajny,szkoda tylko,że vstupenka standardowa.Akurat to minus dla tajemncizego Jana,ktroy rządzi dzielnicą.Ma sklep spożywczy,hospodę przy boisku,ulicę(!),hotel (?) i diabli wiedzą co jeszcze :).

Drugi mecz był “genialnie beznadziejny”.Opawskie derby,w którym większość kibiców stanowili “przyjezdni” (raczej przychodni) z sąsiedniego Komarova.Mecz w którym jedna z drużyn to…Lazio.Gdy gospodarze występowali w szóstej lidze największą atrakcją stanowiły derby Suchych Lazców z Mokrymi.Nieprędko jednak się na nie zanosi,więc motywację do wizyty mógł stanowić tylko inny “derbowiec”.Suche Lazce dwa lata temu wycofały się z sżóstej ligi.Zaczęły sezon w ósmej.I…zanotowały spadek!.Tzw.hardkor.Boisko ulokowane na samym wierchu.Z trybuną krytą,uzbrojoną w dziurę w dachu.Z bileciarzami,którzy nie mają biletów…Z boiska zaś przez pola można dojsć do Novych Sedlic,któe graja w tej samej lidze oczywiście.Strasznie dlaekie te “wyjazdy” mają.Czy pisanie o tym co działo się na boisku ma jakiś większy sens?Coś trzeba.W tym meczu udział wziął i strzelił jedną z bramek Rostislav Švec.Dla zawodnika z takim CV mozna było dać te korunki,nie dostając w zamian biletu.Zawsze może powiedzieć,że zaczynał w Baniku,a skończył w Lazio…
http://www.lazio.banda.cz/profil/21376/

Wizyta w podokręgu Bruntal.Rafakowski hokej nożny.

[76]
FK Krnov-SK Kravaře 3:1 (1:0)
V liga czeska
widzów:300
cena biletu:30 koron

[77]
RAFAKO Racibórz-Górnik Pszów 5:6 (3:3)
Puchar Polski-podokręg Racibórz
widzów:30
wstęp wolny

Do tej pory,jeśli chodzi o czeskie podokręgi futbolowe zdarzyło mi się być w Opawie,Ostrawie,Karwinie,Frydku-Mistku i Jeseniku.Tymczasemna linie granicznej znajduje się również linia podokręgu bruntalskiego.A że Pietrowice Głubczyckie sąsiadują z miastem Krnov,to w mieście powinien być stadion.I jest oczywiscie.Bliżej do niego właśnie od polskiej strony.I to bardzo ładny.Trybuny są dość nisko usadowione i bardzo da się odczuć boiskowe emocje.FK Krnov występuje w piątej lidze.W tym sezonie gra póki co w kratkę.Za to goście pzred spotkaniem imponowali bilansem pięciu spotkań bez porażki.Ba,nawet bramki nie stracili.Jak się okazało-nieszczęścia chodzą parami.W niedzielne popołudnie stracili pierwszą bramkę,i odnieśli pierwszą porażkę.Do połowy 1:0 po pięknym uderzeniu z rzutu wolnego.Po przerwie nieszczęść ciąg dalszy-dwie kolejne bramki i czerwona kartka dla gości.Gospodarze na listę niepowodzeń mogli dodać tylko przestrzelony rzut karny.Spotkanie przebiegało w rytmie zmiennym.Ciekawe fragmenty przeplatały się z tymi mniej.Na uwagę zasługują przyjemny jak na czeskie standardy lig niższych bilet i spiker.Człowiek nie podawał suchych komunikatów,tylko literacko opisywał każdą sytuację.Aż nadstawiało się ucha.Projekt realizowany z mane bez wsparcia środków unijnych pt “Groundhopping pogranicza” jest praktycznie na wyczerpaniu :).Może w 2015 dolożą nam jakies nowe drużyny?

300 widzów jak na czeskie normy nizszych lig to wynik bardzo przyzwoity.Natomiast 30 widzów na meczu rozgrywanym w środę na RAFAKO to wynik standardowy.Przy dziesięciokrotnie mniejszej publice zespoły czuły się jak na sparingu i sobie postrzelały.Gdy w tygodniu w Raciborzu jest rozgrywany jakiś seniorski mecz o stawkę,to wtedy się nigdzie nie ruszam.Pogoda dopisała.Licyzłem na dogrywkę,ale niestety zabraklo skuteczności.O jedną bramkę lepsi okazali się goście.To niestety oznacza,że “bez tydzień” w Racibrozu w tym roku meczu o stawkę już raczej nie będzie,bowiem z pucharu odpadła także Unia Racibórz….