Europa da się lubić.

[67]
Ruch Chorzów-Metalist Charków 0:0
IV runda kwalifikacji-Liga Europy
widzów:6114
cena biletu:20 zł
Stadion Miejski w Gliwicach

Jeśli ktoś przed sezonem przewidywał,ze Ruch będzie tak długo walczył w europejskich pucharach,to byli to chyba tylko najzagorzalsi fanatycy Niebieskich.Ruch zdobył dla Polski więcej punktów niż Zawisza i Lech razem wzięte.Piszę te słowa niestety w czasie przeszłym.Spotkania z Esbjergiem i Metalistem pozostaną w mojej pamięci na dłużej.Rewelacyjny doping.Ambitna walka chorzowskich piłkarzy z wyżej notowanymi rywalami.Niestety do pełni szczęścia zabrakło skuteczności.Pozostaje teraz czekać na kolejne śląskie epizody w europejskich pucharach.Taka żartobliwa dygresja mnie naszła.Wybrałem się na mecze LE do Gliwic,bo…zabrakło w tym roku europejskich pucharów w Raciborzu.Tak więc moja europejska passa trwa 🙂

Na meczu spotkałem się z delegacją z podokręgu Nysa (Krzysztof z Jackiem) oraz jakżeby inaczej z delegatem katowickiego podokręgu-Sebą.Każdy z nas siedział w innym miejscu,by mieć odrębny punkt widzenia 🙂

Bo się ściemniło…

[66]
Chemik Kędzierzyn-Koźle-OKS Olesno 1:1 (0:0)
Saltex IV liga opolska
widzów:150
cena biletu:6 zł

Do Kędzierzyna staram się wpdać przynajmniej raz w roku,albo raz na rundę.W środę 20 sierpnia na gwałt nie szukałem żadnego meczu,ale że mane zmierzał na Kuźniczkę,to dookoptowałem do niego.W listopadzie ubiegłego roku trafiłem na taki sam zestaw rywali,i trafiło mi się interesujące widowisko.Co więcej-w ostatniej kolejce ubiegłego sezonu kluby te zmierzyły się ze sobą w bezpośredniej walce o awans.Padł remis,co sprawiło że emocje związane z ich rywalizacją w dalszym ciągu odbywają się na piątym poziomie rozgrywek.Tymczasem pierwsza była była tak mizerna,że szkdoa gadać.W drugiej coś się ruszyło.Chemik zdobył bramkę,i powinien dołożyć kolejne trafienia.W końcówce jednak zachodzące słońce przyćmiło chyba zawodników gospodarzy,co skutkowało wyrównaniem…Czasu pozostało niewiele,i mecz zakończył się podziałem punktów.

Chyba wystosuję jakiś list otwrty do władz Chemika :).Do niedawna wejściówka poza emocjami sportowymi oznaczała też emocje kolekcjonerskie.Tymczasem to już trzecia runda z rzędu,na której zamiast ładnego graficznie biletu kibic otrzymuje kartkę z pieczątką.A są jeszcze tacy “nawiedzeni”,co makulaturę zbierają…Psuje to trochę ogólne wrażenie groundhopperskie.Chemiczni-przywróćcie barwę biletom,a ponownie do Was wpadnę 🙂

Seba po raz drugi

[65]
AKS Mikołów-MKS Lędziny
klasa okręgowa Katowice I
widzów:100
cena biletu:5 zł

Wybór w opolskim był nie dość,że nikły,to niekomfortowy.W śląskim także trudno było o znalezienie w terminarzu jakieś nowalijki stadionowej.A jak już robić powtórki,to jak najdalej.Dlatego też wylądowałem w Mikołowie,i na tym meczu nie mogło oczywiście zabraknąć Seby.AKS Mikołów to spadkowicz z IV ligi,Lędziny walczyły o awans do tej klasy rozgrywkowej.Na papierze mecz więc zapowiadał się ciekawie.Nestety pierwsza połowa była przenudna,i aż miałem ochotę obejrzeć co dzieje się na orliku,który ulokowany jest za trybuną w kompleksie sportowym.No właśnie-kompleksie.Stoi w nim całkiem nowiutki stadion,tymczasem mecze odbywają się na starej nawierzchni.Nie jest to złe miejsce,ale…czyżby lepsze wrogiem dobrego?Lepsze wrażenie sprawiali goście,tymczasem prowadzenie po godzinie gry uzyskali gospodarze.Od tego momentu mecz się rozkręcił.Goście zdobyli w końcówce upragnioną bramkę i zasłużenie mogli cieszyć się z trzech punktów.Ciekawostka dla groundhopperów:kolejne spotkania AKS będzie rozgrywał w soboty o 11:00.Tak więc dochodzi kolejna opcja na długą piłkarską sobotę w aglomeracji górnośląskiej.

Międzywojewódzko

[63]
MKS Oława-Stilon Gorzów Wielkopolski 1:3 (1:1)
III liga dolnośląsko-lubuska
widzów:400
cena biletu:8 zł (dwóch ulgowych kupić nie można 😦
[64]
Stal Brzeg-Racławia Racławice Śląskie 2:0 (1:0)*
Saltex IV liga opolska
widzów:220
cena biletu:5 zł*

*bilet znalazłem,pierwszej połowy nie widziałem 🙂

Jeszcze mi się nie zdarzyło,żebym w ciągu jednego futbolowego weekendu obejrzał trzy mecze w trzech różnych województwach.Od czego są długie kolejowe weekendy.Ano od tego.Pociągowe tournee miałem władowane w kalendarz już wcześniej.Pozostało mi zatem liczyć jedynie na łaskawość terminarzy.W piątek i w niedzielę skazany byłem na skromny wybór,ale co tam.Sobota wszystko wynagrodziła.Do meczu w Oławie przymierzałem się od dawna.Najbardziej w okresie,gdy MKS występował w II lidze.Niestety przygoda ta trwał tylko jeden sezon,a mi się nie udało.Ale jak już III liga,to musiał być hit.Działącze tworząc terminarz pomyśleli o mnie,i zaserwowali takowy.Wzynaczony na godzinę…14.Czyli:dla mnie idealnie.Spokojny dojazd,bezstresowy spacer na stadion.Czegóż chcieć więcej?Ciekawego widowiska na boisku i trybunach.I takie było.Może bardzije na trybunach.Stilonu i ich kibiców nie trzeba nikomu przedstawiać.Oława także może poszczycić się zorganizowną grupą dopingującą.Tuż przed meczem lunęło jak trza,i ja ze swoim szczęściem wdarłem się w epicentrum ulewy :).Podobnie jak w Łaziskach-wszystko na stadionie fajne,tylko ze ta kryta by się sprzydała.Jak Oława to i nazwisko Gancarczyk.Najliczniejszy polski futbolowy klan był w tym meczu jednak reprezentowny przez najbardziej znanego chyba Janusza.Wiosną braaci grało tzrech.chciałbym kiedyś widzieć ich wszystkich w jednej drużynie…Sam mecz?No cóż-w mojej opinii goście od początku prezentowali się dojrzalej i zasłużenie wygrali.Po meczu pozostało mi sporo czasu na zwiedzanie.Chociaż szczerze mówiąc wolałbym się spieszyć na pociąg.Od 17 bowiem w nieodległym Brzegu miał się rozpocząć mecz IV ligi opolskiej.Rozkład jazdy zaoferował mi jedynie możliwość obejrzenia drugiej połowy.Szczęśliwie pełnej :).Stadionu w Brzegu rekomendować nikomu nie trzeba.Cudo jakich mało.I za sam ten stadion Stal powinna grać w wyższej lidze niż czwarta.Tutaj także można było natknąć się na doping.Nieliczna grupka intonowała coś w patetycznym stylu.Stal ma aspiracje na czołówkę,jak nie awans,a zadaniem beniaminka jest utrzymanie.I to chyba było widać,chociaż w końcówce Racławia postraszyła gospodarzy.Nie zakończyło się to jednak efektem bramkowym.Mam nadzieję,że przy kolejnych kolejowych weekendach klub z Brzegu będzie w terminarzu na miejscu gospodarza,a najlepiej w jakieś nieobligatoryjnej porze

Seba po raz pierwszy

[62]
Polonia Łaziska Górne-BKS Stal Bielsko-Biała 1:0 (0:0)
III liga opolsko-śląska
widzów:300
cena biletu:8 zł

Parę razy w roku kolejowy bilet turystyczny obowiązuje dłużej niż pzrez sobotę i niedzielę.Jednak trafić wtedy z wymarzonym układem meczowym naprawdę trudno.Nie inaczej było i tym razem.W piątkowe święto liczba spotkań dostępnych na trasach kolejowych była niestety bardzo nikła.Podobnie było w…niedzielę,ale o tym w kolejnej odsłonie.Skoro trudno o nowości,to postawiłem tym razem na opcję odległościową.A co-trzeba do cna korzystać.W Łaziskach Górnych już w tym roku byłem,ale naprawdę trudno było o coś konkretniejszego 15 sierpnia.Na wejściu niemiła niespodzianka-szablon biletu sie nei zmienił (nie oczekiwałem tego),ale wzrosła dena wejściówki.Przy 12 złotych na Pniówku ósemka w Laziskach to i tak poniżej standardowej “dychy”.Obiekt w Łaziskach ma jeden minus.Brak krytej trybuny.Ponoć ma się to zmienić.Jesteśmy jednak tu i teraz…Nie przygotowałem się do meczu,i trochę przemokłem pod konarami drzew stadionowych.W trakcie tego moknięcia przywitałem się z zaskoczonym Sebą,który prowadzi bloga http://nakibicowskimszlaku.futbolowo.pl/ .I tak przegadaliśmy praktycznie cały mecz.Jednocześnie go obserwując.I obaj nie mogliśmy się nadziwić,jak Stal mając tyle okazji wyjechała z PolAreny z zerowym dorobkiem punktowym.Gospodarze byli skuteczniejsi i zainkasowali pełną pulę.Jak na złość po meczu pogoda była optymalna,a mi pozostało wyczekiwać na pociąg powrotny…

Pochmurna rapsodia przygraniczna

[61]
KS 1905 Krzanowice-Górnik Pszów 2:5 (1:2)
Puchar Polski-podokręg Racibórz
widzów:75
cena biletu:5 zł

Osiem opcji.Dwa warianty.Przeważyło niebo.Jego pochmurny nastrój.Bo jak lunie w trakcie meczu,a piłkarze zafundują dogrywkę?W Borucinie krytej brak.Łapiąc pekaesa zadecydowałem,że wysiądę bliżej granicy.Wizytę w Krzanowicach jesienią planowałem,ale…w połączeniu (lub bez) z dziewczątami przebijającymi piłkę nad siatką.nowa hala,wreszcie z miejscami dla widowni.Na obiekcie krzanowickim też nowości-wymieniają ławki na trybunie na krzesełka.W drużynie gospodarzy liczyłem na występ Łukasza Podolskiego.Niestety,zabrakło go.Gdy gra ekipa z niższej ligi z wyżej notowaną (w tym wypadku klasa A versus IV liga) prowadzenie dodaje skrzydeł i napędza.Ale co zrobić,gdy nie wykorzystuje się podarunku w postaci karnego?A na początku meczu miejscowy gracz nie pokonał bramkarza gości.A potem dwie bramki gości,i mamy 0:2.Impulsem może być tez bramka kontaktowa.I szczęśliwie dla widowiska padła.Piłkarze Górnika pokazali jednak kto gra wyżej.Co ciekawe bramkarz bramkarz Górnika Pszów w tym meczu karnego obronił i…wykorzystał.Bo w pszowskiej bramce stał Dariusz Mańka,zawodnik z pola.Wiele lat spędził we francuskich ligach niskoszczeblowych,a od jakiegoś czasu znów broni barw Górnika.Mecz skończony w regulaminowym czasie.Co mnie bardoz ucieszyło.Autobus powrotny zaraz po meczu.Bylem jedyną osobą,która skorzystała z usług PKS na tym odcinku (!).A wczasie podróży rozhulał się deszcz straszny.Niech państwo zgadną co było w Borucinie.Tak,tak-dogrywka pod gołym niebem….Ciekawe jak tam gremium podokręgowe polosuje.Może Rafako kontra Unia?

 

Banik przyjechał!

[60]
FC Hlučín – FC Baník Ostrava 1:2 (0:2)
Pohár FAČR
widzów: 1456
cena biletu:60 koron

Jeszcze nigdy nie byłem na wyjazdowym meczu Banika.Nadarzyła się okazja-trzeba było skorzystać.Przy okazji spotkań pucharowych bardzo ciekawi mnie zawsze porównanie składu z meczu ligowego poprzedzajacego pucharowy,ze skłądem pucharowym właśnie.

FC Baník Ostrava (z Teplicami): Pavlenka – Frydrych, Baránek,Stronati, Holzer (73. Sukup) – Greguš, Mensah (61. Šichor) – Kukec,Lindpere (80. Štěpán), AzevedoNarh

FC Baník Ostrava (z Hlucinem): Šrom – Byrtus, Kaša,Baránek, SukupKukec (72. Lindpere), Šichor, Mensah (46. Greguš),De Azevedo (46. Štěpán) – Narh, Petrus.

Z zestawień wynika więc,że Banik zagrał prawie że w optymalnym składzie.I choć kontrolował przebieg gry,to ambitny trzecioligowiec do ostatnich minut meczu dawł się we znaki i dążył do wyrównania,co oznaczałoby rzuty karne.Mam nadzieję,że Banik w pucharze trochę pogra.Chociaż system dystrybucji biletów uniemożliwia mocno wizyty na Bazaly nietamtejszym… :-?.Szerzej-na “konkurencyjnych” blogach,z których autorami meczowałem w sierpniowy wtorek.

PS Vstupenka do rzyci 😦