Wojna przed meczem

[39]
TJ Sokol Budišovice-SK Meteor Strahovice “B” 0:2 (0:0)
IX liga czeska
widzów:50
cena biletu:15 koron

 

Meczu w czwartek bynajmniej nie planowałem.Zostałem jednak zaalarmowany,że opcja meczowa jest realna.Pogoda słoneczna,boisko na którym jeszcze nie byłem…I do tego…Walory turystyczne przed spotkaniem.A konkretnie muzeum II wojny światowej w Hrabyně.Myślałem,że uda się kiedyś połączyć zwiedzanie z meczem,ale w Hrabyně właśnie.Tamtejsza drużyna nie powala jednak swym poziomem sportowym,gdyż okupuje środek tabeli w dziesiątej,czyli ostatniej lidze.Ni eto co lokalny rywal z Budišovic,który występuje aż (!) szczebel wyżej :).Przed meczem wojenne obrazki,a na boisku…spokój,cisza.Sielsko i anielsko.Nawet nasz ulubiony sędzia nie dopuścił do żadnej scysji.Pierwsza połowa beznadziejna.W przerwie odbyła się parodia losowania,polegająca na wylosowaniu z czapki numeru,który posiadał kolega pana slosovatela :).Po przerwie mecz się szczęśliwie ożywił.W drużynie gości wyróżniał się pewien młodzian,który miał niespożyte siły.Był dosłownie wszędzie.Co ten chłopak robi w dziewiątej lidze?Jedno z trafień zanotował egzotyczny gracz o nicku “Chico” (transkrypcja moja).A sam obiekt?Ponoć spełnia wymogi,jeśli chodzi o długość boiska,w co nie wierzę :).Do tego boisko do niedawna było nieopłocone (nie mylić z “nieopłacone”).A wokół coś na kształt domków weekendowych.Oj nieźle musiała tam piłka hasać.Reasumując:przyjemny landszaft historyczno-sportowy.Jeszcze żeby tylko klub używał pieczątki na biletach

Advertisements