Żar tropików

[54]
Banik Ostrawa-FK Mlada Boleslav 2:1 (2:1)
Gambinus liga
widżów:5500
cena biletu:100 koron

[55]
TJ Slavia Pist’-TJ Sokol Kozmice 6:0 (5:0)
Puchar miasta Opawy
widzów:90
biletów nie chciano nam sprzedać

27 lipca w okolicy były do wyboru dwa oficjalne mecze.Pierwszy z nich we Vresinie (tej przed Hlucinem) w ramach pucharu miasta Opawy ( o godzinie 17:00).Drugi natomiast w Ostrawie w ramach najwyższego szczebla rozgrywek-Gambrinus ligi.Ten zaplanowano na godzinę 19:00.Teoretycznie można było zatem obejrzeć połowę na boisku,by potem przenieść się na stadion.Ale…“Start prvního domácího utkání s Mladou Boleslaví byl kvůli očekávanému tropickému počasí posunut až na 19:00.”.Stąd też skoro mieliśmy się pocić,wybraliśmy dwugodzinne solarium na Bazalach.I pomimo przesunięcia meczu w pierwszej połowie było upalnie.Na dodatek mieliśmy miejsca,które upatrzyło osbie ostrawskie słońce.Ale warto było.Ciekawiło mnie,jak Banik będzie się prezentował bez Milana Barosza,który wybrał też słońce,tyle że te tureckie i w dalszym ciągu bez Vaclava Sverkosza,który mógłby go zastąpić.I chociaż defensywa Banika jest troszkę chwiejna,to pomoc nadrabia te braki i drużyna prezentuje się przyzwoicie.Szybko stracona bramka nie załamała gospodarzy,i po paru minutach mieliśmy wyrównanie.W końcówce pierwszej połowie ponownie szał radości na trybunach i 2:1!Wynik ostatecznie utrzymał się do końca spotkania.Na trybunach mieliśmy okazję porozmaiwac z panem,który mówił,że wlatach sześćdziesiątych grał w samej Dukli Praga!

Morawskośląski związek piłki nożnej składa się z sześciu podokręgów:Bruntál, Frýdek-Místek, Karviná, Nový Jičín, Opava, Ostrava-město.W każdym z ich jest rozgrywany puchar.Zwycięzcy podokręgowych pucharów mierzy się na szczeblu kraju morawskośląskiego.Natomiast zwycięzca pucharu na tym szczeblu w nagrodę ma okazję do zaprezentowania się w rundzie przedwstępnej Pucharu Czech na szczeblu centralnym.W tym roku puchar zdobyła FC Vresina i dzięki temu mogła zagrać z Lokomotivą Petrovice i MFK Karvina.Przed klubami podokręgu Opawa długa droga,by w przyszłym roku gościć u siebie jakaś renomowaną formę.Być może będzie to Slavia Pist’,gdzie byliśmy w niedzielę?Póki co pokonana został pierwsza przeszkoda z Kozmic.

Przed stadionem,gdy zawitaliśmy pod jego bramy pełno samochodów z rejestracją SRC.Pucharowy mecz wywołał wielkie poruszenie wśród kibiców?Nic z tego.Ludzi przyjechali się poszpluchać na basenie…Tylko nas dwóch wybrało tę opcję.Spiker zresztą dziękował za ten wybór.Dwadzieścia minut przed meczem frekwencja była nikła,ale w trakcie meczu się jakoś unormowała.W kasie otwarte było tylko okno.O bilety nas nikt nie zagadał.Później jakiś porządkowy chyba jakieś tam sprzedawał na trybunie “wałowej”,którą wybraliśmy do obserwacji meczu.Gdy już szukaliśmy korunek…odpuścił nas sobie,bo staliśmy trochę dalej od “zbiegowiska”.Przejdźmy zatem do meczu.Już po 3 minutach Marcel Melecky pokazał,że strzelać bramki potrafi.Wszak to on zatrzymał kiedyś serię Petra Cecha bez straconej bramki (ponad 900 minut) w Gambrinus lidze.Uczynił to w barwach Bohemians Praha,a od pięciu lat jest zawodnikiem i trenerem w Piszczu.Bodaj po kwadransie było 3:0,a ekipa z Kozmic wyglądała jakby dopiero wznowiła treningi.Fatalnie się prezentowali,i kanonada stała się faktem.Do połowy 5:0!Scenariusz na drugą połowę jest zatem wtedy taki:albo klub nie pasuje i ustanawia strzeleckie rekordy,albo dogrywa mecz na luzie do końca zbytnio się nie wysilając.Jakaś szarża Kozmic absolutnie nie wchodziła w grę.Zresztą pierwsza akcja po przerwie i 6:0…Niestety na tym się skończyło.Nie oznacza to że nie mieliśmy się czym zajmować.O ile bohaterami pierwszej części gry byli zawodnicy Slavii,o tyle drugi polocas miał dwóch aktorów.Pierwszym z nich był spiker,który  mylił nazwiska,trzykrotnie podawał inny termin kolejnego sparingu swej drużyny.Zmiany,które nastąpiły  w przerwie podał z 10 minutowym poślizgiem.Do tego przeczytał terminarze wszystkich drużyn Slavii and many more.A drugi artysta to boiskowy zegar.Po zdobyciu bramki byliśmy świadkami najszybszego kwadransa w  naszym życiu.Nagle z 46 minuty zrobiła się sześdziesiąta.Potem zegar się wyzerowywał,sześć bramek padło w minutę.Itp.Najlepsze jest jednak to,że sędzia chyba…też sugerował się felernym zegarem.Gdy realny czas gry wynosił około 55 minut sędzia z boiska podał,ze jest 65 minuta .I…tak już zostało!Czyli mecz trwał około 10 minut mniej niż powinien.Przy takim wyniku aż dziwię się,ze gracze z Kozmic nie protestowali.Dziesięć minut mogłoby znacznie przybliżyć ich do pomeczowej serii rzutów karnych…
Rozgrzeszeniem dla pana spikera i pana zegara może być tylko żar tropików…

Przed meczem była kartka informująca o cenach cigara i gulaszu,ale cateringu nie było.Jedyny plus tego że nie kupiliśmy biletów jest taki,że nie oszukano nas na losowaniu nagród…

Advertisements

One thought on “Żar tropików

  1. Oglądać grę Meleckeho to sama przyjemność. Bramka z dwudziestu metrów w samo okienko – stadiony świata. W tym meczy grał też jego kolega z Bohemiansu Pavel Kulig.

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s