’39

[29]
Unia Racibórz-Czarni Góral-Żywiec 2:1 (1:0)
IV liga śląska grupa II
cena biletu:7 zł

[30]
TJ Sokol Závada-TJ Sokol Kozmice “B” 2:3 (2:2)
ONDRÁŠOVKA IV.třída sk.A muži
cena losu (który zresztą nie brał udziału w losowaniu):10 koron czeskich
widzów:75

W Boże Ciało planowałem wizytę w Lyskach i Nowej Wsi.Ale już tradycyjnie pogoda zniweczyła moje plany.Czy ma bowiem sens moknięcie w rybnickich ostępach,gdy na miejscu jest mecz piątego poziomu rozgrywkowego?Gdy patrzy się na grę Unii Racibórz tej wiosny pytanie wydaje się być retorycznym.Widać w grze unitów rękę trenera Remienia,i naprawdę miło patrzeć jak zawodnicy walczą o kolejne punkty.A trenerem został on w trochę niecodziennych okolicznościach.Na Srebrnej tylko GKS Jastrzębie zdobył oczko,a polegli już KS Wisła,Forteca Świerklany,GTS Bojszowy i Czarni-Góral Żywiec.Przeszła mi złość z niebyłej wyprawy w teren.

W piątek rano ponownie dopadła mnie niepewność.Ale szczęśliwie udało się dotrzeć na mecz dziesiątej (!) ligi czeskiej.był to bowiem jedyny mecz ligowy w najbliższej okolicy rozgrywany w piątek.Jeszcze nigdy nie byłem na meczu w Zawadzie.W Zawadzie koło Piszcza.Nigdy nie byłem także na meczu dziesiątej (najniższej w tym wypadku) klasy rozgrywkowej w żadnym państwie.I gdyby nie termin spotkania,pewnie prędko bym na takowy szczebel nie zawitał.A liga to ciekawa,bowiem tylko w kilku przypadkach,czyli:Závada-Rohov,Rohov-Závada,Závada-Hrabyně,Hrabyně-Závada i Rohov-Hrabyně,Hrabyně-Rohov nie natrafimy na mecz z udziałem drużyny rezerw jakiegoś wyżej notowanego klubu.Nam ta sztuka się nie udała.Ale trafiliśmy na najwyżej notowane rezerwy,przewodzące stawce.Ale zanim raczylismy się sportowymi emocjami była okazja do podziwiania atrakcji turystycznych w okolicy.W najbliższej okolicy.Boisko sokola trudno przeoczyć,gdyż znajduje się ono przy drodze na Bohuslavice,już za samą wioską.Po drugiej stronie natomiast strzałka z napisem “średniowieczne grodzisko Zavada”.I taki niewielki hradek się tamże znajduje.Przypuszczalnie właśnie tam po meczu piłkarze dostają kiełbasę,gdyż zauważyliśmy tam coś na kształt ogniska i stanowisk do grylowania.W sam raz,by skoczyć tam w przerwie meczu i powrócić na drugą połowę.A sam obiekt?Jak na 10 szczebel bardzo przyjemny.Boisko może trochę krzywe,ale to niuans,patrząc na rzeźbę okolicznych terenów.Ale poza boiskiem trawiastym mamy kort tenisowy,boisko do gier ruchowych.Jest budynek klubowy składający się z szatni i klubowni,czyli bufetu,jest WC.Jest gdzie usiąść,a w razie ulewnego deszczu mamy “trybunę” krytą (czyżby Moje Wielkie Mecze już tam były ? 🙂 ).Czegóż chcieć więcej.Obiekt nie jest ogrodzony,stąd też przy wejściu nie czekał bileciarz (co jest raczej regułą).Mecz rozpoczął się o 18:10 (planowo miało to nastąpić punktualnie o 18).Przypuszczalnie z powodu sędziego.Gdy już jednak rozjemca zaszczycił nas swą obecnością piłkarze przystąpili do rywalizacji.Pierwsze minuty rozgrywanego w słonecznej aurze spotkania przerażały.Więcej można było spodziewać się po gościach,tymczasem obie ekipy prezentowały na murawie coś,co trudno nazwać futbolem.Jakieś byle gdzie wybijane piłki,bez konceptu,ładu i składu.Goście po paru próbach objęli prowadzenie.Po jakimś czasie nastąpiło wyrównanie.Kozmice by odzyskać prowadzenie znów potrzebowały paru prób.W końcówce pierwszej połowy jednak bramkarz przyjezdnych wybił piłkę,ta trafiła pod nogi napastnika i miejscowi znów cieszyli się z trafienia.Statystyka strzałów mniej więcej 12:3,a połowa zakończyła się remisem 2:2!W trakcie pierwszej połowy pojawił się bileciarz.Dość nietypowo odziany,bowiem w stroju roboczym.Nie groził usunięciem z obiektu,a jedynie prosił o wsparcie w kwocie 10 koron.Jako że rozdawał karteczki,pomyślałem iż to bilet,nawet jeśli państwowy to przynajmniej jest pieczątka.A tymczasem otrzymałem los do tomboli,której zresztą nie było.Skandal!Wspomniany pan Jura po odbyciu czynności biletowych począł czynności bufetowe.Zapewne jest także gospodarzem obiektu,a może prezesem i sponsorem :).W drugiej połowie obraz gry nie ulegał zmianie.Goście wciąż niemiłosiernie pudłowali,natomiast gospodarze mieli problem z przedarciem się w pole karne rywala i dojściem do jakieś sytuacji strzałowej.Jedną z sytuacji jednak wykorzystali (choć zdaje się,że był faul na rywalu  w trakcie akcji!).Obudzili się gdzieś tak w okolicach 80 minuty.Wtedy to ich ataki stały się śmielsze i końcówka była naprawdę ciekawa.W ostatnich fragmentach meczu zmarnowali jednak wyborną sytuacją bramkową i ostatecznie to Kozmice odjechały z kompletem punktów.Największe oburzenie kibiców wywołał chyba w drugiej połowie brak piwa.Czemu czeskie mecze,niezależnie od poziomu gry,klasy rozgrywkowej itp ogląda mi się znacznie przyjemniej?

Na deser parę słów o arbitrze.Kuriozalna persona.Po boisku przechadzał się krokiem defiladowym.Czasem jedynie pozorował bieg.Miał swoją zonę w środku boiska,którą niechętnie opuszczał (a nie był to pan z brzuszkiem w wieku 50 +).Średnio interesował go mecz.Podejmował dziwne decyzje,kartki rozdawał według widzimisię et cfetera.Irytował tym kibiców i zawodników obu ekip.Nie wypaczył jednak na szczęście wyniku meczu.U nas kibice powiedzieliby “Jaka liga,taki sędzia”.A może człek po prostu miał jakiś słabszy dzień.Ja tam pretensji nie mam.”Ożywił” trochę widowisko.

Advertisements