Triatlon kibicowski.Niedziela dla kolekcjonera.

79,5
RKK Racibórz- KŚ AZS PŚ Gliwice 68:60

widzów:sporo
wstęp wolny
III liga koszykówki męskiej

[80]
Unia Racibórz-Drzewiarz Jasienica 0:2 (0:2)

IV liga śląska grupa II
widzów:srebrny konstans
cena biletu:5 zł

80,5
AZS Rafako-Gwardia Wrocław 3:2

II liga siatkówki mężczyzn
wstęp wolny:
widzów:sporo

[81]
LKS Łąki Kozielskie-Raszowa-Zawisza Stara Kuźnia 1:3  (1:2)

klasa B-Kędzierzyn-Koźle
widzów:50
wstęp wolny

Nie miałem w tę sobotę jakieś lokalnej ciekawej opcji biletowo-piłkarskiej.A skoro na miejscu była możliwość dokonania pewnego kibicowskiego wyczynu-tom uczynił.Nie wiem bowiem,czy jeszcze się taka okazja nadarzy.Jednak trzy mecze  wtrzech różnych dyscyplinach sportowych,choć kolidujące ze sobą,to jednak dające się pogodzić…

0 13:00 rozpocząłem swój kibicowski maraton sobotni.Wydarzenie było o tyle interesujące,że RKK Racibórz rozgrywał swój pierwszy historyczny mecz przed raciborską publicznością.Formalny debiut nastąpił tydzień temu w Cieszynie,gdzie koszykarze doznali srogiego łomotu.Motywacja była więc podwójna.Z motywacją często idzie  w parze trema.Tak było i w sobotę.Pierwsza kwarta była bowiem dla raciborzan fatalna.Jednak z upływem kolejnych minut było już tylko lepiej.Ostatecznie debiut okazał się zwycięski.Mimo wczesnej pory rozgrywania meczu publika nie zawiodła.Po meczu odśpiewano dla jednego z zawodników “Sto lat!”.Pewnie umnknęłoby to mojej uwadze gdyby…W jednym z pomeczowych opisów z udziałem drużyny LKS Wojnowice wspominałem o rodzinnych konotacjach.Tymczasem wczorajszy jubilat to…czwarty z braci :).A mają jeszcze siostry,choć o ich sportowych wyczynach nic mi nie wiadomo.Fajnie więc,że kibice w Raciborzu mają jeszcze jeden lokalny klub ligowy.Zawsze rywalizacja ligowa to coś więcej.Dlatego autor bloga jakoś odpuszcza lokalny futsal 🙂

Mecz koszykarski zakończył się przed godziną 15.Echhhhh,że też piłkarski terminarz ułożył się w ten sposób,że gdy siatkarze,czy też koszykarze graja na hali futbolowe Rafako gdzieś wyjazduje.wtedy bowiem straty widowiskowe po mojej stronie byłby jeszcze mniejsze.Na szczęście jest Unia Racibórz.Wprawdzie minimalnie bliżej byłoby jeszcze tylko do obiektu Wichru Płonia,to nie bedę narzekał.To znaczy będę…)15:30 unici podejmowali  beniaminka IV ligi o dość ciekawej nazwie.Dzrewiarz Jasienica,bo o nim mowa pierwszy raz gościł na Srebrnej.Szkoda,że bilety na Unii choć potaniały,to nie zawierają już infa z kim jest dany mecz.Bo miałbym koronny dowód,że taką drużynę na Srebrnej w akcji podziwiałem.W sumie mógłbym napisać,to samo co po meczu z Rekordem.Drużyna Unii w pierwszej połowie,jak to zauważył jeden z kibiców oddął bowiem…jeden celny strzał.Goście dwukrotnie umieścili piłkę w siatce i do przerwy 0:2.Ładna była zwłaszcza druga bramka.Bramkarz Unii wyszedł na spacer,co wykorzystał Artur Łaciok bezlitośnie go lobując.Ale zostałm,licząc na jakąś cudną metamorfozę.Nic takiego nie nastąpiło i Unia w beznadziejnym stylu kolejny raz u siebie przegrała.Swoją drogą to w tej rundzie jakieś fatum beniaminków.1:2 z Przyszowicami,0:1 z Fortecą i teraz 0:2 z Drzewiarzem…Dobrze że to już komplet beniaminków.

Póki mecze piłkarskie pokrywają się z siatkarskimi,siatkarze wykazują zrozumienie dla moich kibicowskich pasji i nie wygrywają trzech setów w niecałą godzinę.Po meczu Unii spacerek na Łąkową i…zastała mnie końcówka drugiego seta.Pierwsza dobra informacja dla mnie (wiem,że zabrzmi to nieładnie) była taka,że Rafako przegrało pierwszego seta.Druga natomiast?Siatakrze wygrali drugą partię.I jeszcze minimum dwie mogłem spokojnie poobserwować.Ostatecznie po thrillerze w czwartm secie,zakończonym pozytywnie raciborscy akademicy w tajbreku wręcz zdemolowali gwardzistów.W pewnym momenice było już nawet 10:2,o ile się nie mylę.Przy takiej przewadze porażka byłaby niezłą sztuką.3:2 i punkty zostały w Raciborzu.Tak więc indoor sports na plus,outdoor sports na minus 🙂

Po wyczerpującej kibicowsko sobocie postawiłem na turystykę i rekreację.Mecz piłkarski był w tym dniu jedynie dodatkiem do krajoznawczych spacerów.Byłem na meczu już parę razy w Zdzieszowicach.Ale na stacji Raszowa,która na kolejowym szlaku je poprzedza nie wysiadałem jeszcze nigdy.Jedną z motywacji do podbicia obiektu w Raszowej była dla mnie niepewność,jeśli chodzi o opolskie wędrowki pociągowe wiosną.Do meczu miałem spoooro czasu,więc ruszałem przed siebie.Chciałem sprawdzić,jak wygląda czasowo spacerek ze stacji PKP Raszowa na obiekt piłkarski w Leśnicy.Może uda mi się kiedyś obejrzeć tam mecz,choć raczej już nie tej jesieni.Obejrzałem sobie przy okazji rynek w Leśnicy,bo gdy kiedyś tam byłem-trwał remont.Tymczasem zauważyłem kolejną inwestycję-park miejski.Ja tu o Leśnicy,a przecież mecz czekał na mnie w Raszowej.Klub który tam występuję to LZS Łąki Kozielski-Raszowa.Może kiedyś będą ponownie dwa kluby,i wtedy na spacerek udam się w stronę Łąk Kozielskich.Boisko w Raszowej znajduje się na terenie Parku Wiejskiego.Najłatwiej do niego dotrzeć…poruszając się wzdłuż niebieskiej ścieżki rowerowej,od PKP.Park Wiejski w Raszowej to taki mini (?) rezerwat przyrody.Jej okoliczności wyrażają się przede wszystkim w stawach.Przeurocza okolica,wciąż się rozrastająca,o czym świadczy chociażby zabytkowy spichlerz adaptowany na restaurację.I jak tu się skupić na mecze klasy B pomiędzy drużynami,która znajdują się w jej stanach niższych?I na dodatek,gdy słońce uniemożliwia fotografowanie.O meczu można powiedzieć tak:”momenty były”.Niestety w okolicach 70 minuty byłem zmuszony do udania się w drogę powrotną.Szkoda,że mecz nie rozpoczał się pół godziny wcześniej.A tak-wskutek kiepskiego rozkładu jazdy nie chciałem skazać się na dwie godziny postoju w Kędzierzynie.Ale jedno wydarzenie zapamiętam.W pierwszej połowie z powodu urazu zejsć musiał raszowski bramkarz.Zastąpił go…zawodnik z pola,i póki obserwowałem mecz zachowywał on czyste konto.

Na koniec-najważniejsza rzecz.
Mecz nie biletowany?Teoretycznie…Wiem,że wielu kolekcjonerów z entuzjazmem do zbiorów włączyłoby jakaś byle karteczkę z pieczątką klubu z Łąk Kozielskich-Raszowej :).Ja też.Ale zamiast tego-moja kolekcja wzbogaciła się o znacznie ładniejsze okazy.To lubię.Mecz za darmo,a ja wracam bogatszy o to i owo.A to za sprawą Mateusza,który prowadzi stronę http://futbolopolski.pl/ .W jego towarzystwie oglądałem mecz,a raczej komentowałem swe futbolowe wrażenia.I dokonałem biletowej transakcji 🙂

 

Kolejne epizody futbolowej jesieni to niestety wielka niewiadoma.Ale może jeszcze czekają mnie jakieś pozytywne wrażenia?

Banksy* się chowa…

*londyńczyk,bazgrze kaj popadnie,o fusbalu także

Tyły też trza zabezpieczyć!

Jakieś perturbacje z armaturą zaszły.

 

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s