Futbol na dochodzenie

Ostatni miesiąc futbolowych rozgrywek.Ciężko będzie mi dobić do wymarzonej liczby 50 meczy w rundzie (bo jest ona wyjątkowa i chyba jedyna taka…).Terminarz mógłby być lepszy,bo choć siatkarze w pełni sezonu,to u mnie na miejscu grają 5.11,12.11….i miesiąc pauzy! (a pozostaną 19 i 26( o ile…) piłkarskie ostatki i to porozrzucane niezmiernie).W sobotę była sposobność,by odwiedzić dwa mecze  w nieodległej okolicy-jeden po drugim.Tak było w PszowieGórnik grał o 11,a Krzyżkowice o 14.Czyli w sam raz,by spacerkiem wzdłuż gruby godzinka zleciała.Górnik podejmował LKS Krzyżanowice.Padła tylko jedna bramka,dla gości.Pogoda była dość pochmurna,sam mecz także ospały.Bilet w Pszowie jakościowo podupadł.Na uwagę zasługuje chyba jedynie ładna frekwencja jak na przedpołudnie.Większość stanowili kibice z Krzyżanowic.Znów mi się powtórzyła drużyna,a żeby zobaczyć taką Ruptawę,będę musiał odczekać do wiosny.Na Krzyżkowicach byłem trzeci raz w “karierze”.Z tym że raz w dziwnych okolicznościach,a drugi raz na meczu pucharowym Górnika Pszów z Unią Racibórz.Do trzech razy sztuka.Naprzód osttanio złapał formą, i pokonał Czarnych Nowa Wieś 3:1.W Krzyżkowicach jest kryta trybuna,tylko że…bez miejsc siedzących.Na szczęście nie padało.Byłem ciekaw,czy w Pszowie są jacyś pzremieszczacze stadionowi,i czy to pod nich Górnik grywa o 11.Ale zauważyłem jedynie…delegację Górnika z prezesotrenerem na czele:).Bilet taki jak przy ostatniej wizycie.A sam mecz na przyjemnym poziomie,jak na serie A.

  A w niedzielę do ostatnich minut wahałem się:Markowice,czy Pietrowice?Ale wybrałem dochodzeniówkę na mecz Startu.Grało bowiem dwóch liderów:ten właściwy:Forteca Świerklany,z tym z 16 pozycji.I tak jak myślałem,nie było jakiegoś pogromu.Start prezentował się przyzwoicie,ale Forteca,która mnie nie zachwycała,po zdobyciu pierwszego gola zaczęła pokazywać atuty,które owocują obfitą zdobyczą punktową.Nie wiem czy chcą awansować ligę wyżej( nie zawsze liderowanie jest z tym jednoznaczne…),ale obiekt już mają nawet na wyższe szczeble.W sobotę chce zobaczyć w akcji drużynę,która jako jedyna drużynę ze Świerklan pokonała,i jest za jej plecami czyli Silesio Lubomio :).Mecz zakończył się wynikiem 1:2.Na obiekcie Startu mecze rozgrywa też LKS Cyprzanów i coś co trzy lata temu wydawało się nierealne moze stać się faktem.W przyszłym sezonie mogą być derby w A-klasie…

Czyli w sobotę
13:30 Rafako-Silesia Lubomia
17:00 AZS Rafako-Gwardia Wrocław

A w niedzielę:
11:00 Brzezie-Markowice
13:00 Płonia-Studzienna

Derby do kwadratu!

Advertisements

Archiwalia,archiwalia

W tygodniu nie będzie żadnego meczu w terenie (o tydzień,nie o weekend chodzi!),zatem sięgamy do przeszłości.Póki co mojego autorstwa,ale “dział archiwalny” będzie miał jeszcze jednego autora.

 Victoria Cisek 

  
Odra Petrkovice

   
I awangardyzm PRL-owski,czyli estadio jastrzębskie.Gdy tam dotarłęm pierwszy raz myślałem,że to arena osiedlowego klubu piłkarskiego.Ci w czerwonych to Unia Racibórz 🙂
  

Słońce na krytej

Tak się ironicznie (złośliwie?) złożyło,że przy słonecznej (choć nie upalnej!) pogodzie najdogodniejsze dojazdy miałem na obiekty z trybunami krytymi.

W sobotę w końcu trafiłem na mecz do Gogolina.W końcu,bo przymierzałem się do tego obiektu nie od dziś.Dotarłem do celu dosłownie minutę przed pierwszym gwizdkiem arbitra.Rywalem MKS Gogolin była drużyna Unii Głuchołazy.Przy wejściu natknąłem się na Pana i Panią przyodzianych w klubowe szaliki.Cegiełka czyli bilet za 500 groszy.Kolorowa,zgrabna,nieprzecinana.Miła pamiątka do kolekcji.MKS ma za sobą przeszłość czwartoligową.Parę dobrych lat temu na własne życzenie zjechał do A klasy,i dopiero w tym roku awansował szczebel wyżej.Z tego okresu pozostał bardzo ładny obiekt z trybuną krytą i odkrytą.Na odkrytej plastikowe krzesełka,które swym stanem przypominają mi te z Naprzodu Rydułtowy.Frekwencja z początku nie była rewelacyjna,ale z biegiem czasu wzrastała (z Głuchołaz przynajmniej kilkanaście osób w delegacji).Sytuacja w tabeli wskazywała na wygraną gospodarzy.Czy tak było?Pierwsi gola zdobyli goście.MKS wyrównał i do połowy 1:1.W drugiej połowie niżej notowana Unia mogał strzelić drugą bramkę.Tak się jednak nie stało,a przełamali się gospodarze,trafiając dwukrotnie.Ogółem mecz mi się podobał.Było dużo sytuacji strzeleckich,obie drużyny grały walecznie i ambitnie.Szkoda trochę drużyny gości,bo widać,że po nieudanym początku sezonu gra zaczyna im się układać.Gogolin w czołówce,i jak zerkałem na skład  nie jest to armia ligowców,jak w Chemiku.Awans by mnie ucieszył,bo bardzo korzystny dojazd:).Przy okazji chciałem sobie zrobić spacerek do Obrowca (miałem trochę czasu),ale jednak to większy kawałek.Gogolin meczył się w A-klasie,a kawałek dalej była IV liga.Nie zdążyłem się tak jednak wybrać w czas,bo obecnie klub grzęźnie w strzeleckiej serie B.Może się odbuduje i będą derby?Oby
   
W niedzielę najdogodniej było mi się przemieścić na mecz Górnik Czerwionka-Polonia Łaziska Rybnickie.Górnik uległ niedawno Orzepowicom 1-10,Polonia z tymże teamem wygrała…9-0.Jaki więc powinien być wynik meczu (i jego przebieg)?A jednak tak jak w sobotę,faworyt nie zachwycał.1 maja 2008.To data mojego ostatniego pobytu na przyzwoitym,choć zaniedbanym obiekcie w Czerwionce.Grali wtedy przy obfitym deszczu z Czarnymi Przegędza (Czarni reaktywujcie się,nie mam biletu!).I po ponad trzech latach nic się nie zmieniło.Drużyna krąży między serie A i B,bilet ten sam (wzór jest taki,jakby zostały z III czy IV ligi i nie skończyły się po dziś dzień :).Dziś przyjechał lider i…miast gradu goli do połowy było 0-0.W drugiej połowie przy stanie bezbramkowym kapitalną okazję mieli gospodarze.Zemściło się to.Prowadzenie kajś tak w 75 minucie objęli goście.Najciekawsza była jednak końcówka.90 minuta i sędzina dyktuje karny dla Górnika.Mamy 1-1.92 minuta i rzut wolny dla Łazisk.I mamy 1-2!Szkoda drużyny z Czerwionki bo liderowi tak marna gra jak dziś nie przystoi i strata punktów byłaby dla niego dobrą lekcją.Dla ciekawostki najbliżej do stadionu jest nie ze stacji Czerwionka,ale ze stacji Czerwionka Dębieńsko.Czy to oznacza,że Dąb Dębieńsko będzie grał rzut kamieniem od stacji?Nie,bo to nazwa koksowni.A ze stacji blisko jest też na obiekt…Płomienia Czuchów.To od stacji jakieś 10 minut pieszo,więc zoabczyłem co tam słychać po latach.Też bez zmian.No poza jedną bilety w Czuchowie w C-klasie kosztują 5 zł (sic!).Co to się porobiło przez tę Odrę!5 zł na Odrze to i inne ekipy z tej ligi “podniosły standard”.(pdobnie jest też w Leszczynach,a może i jeszcze gdzieś?).Wszystko na kupie i jak ktoś jest pierwszy raz to niełatwo się połapać.

 
Jesień w pełni i choć serce rwie się do dalszych eskapad,to robi sie coraz zimniej.Zatem w planach kolejny powrót po latach (Niewiadom,a jak zdobędę tam bilet na wymianę,to spacerek na Rymer (Niewiadom zaczyna o 14, Rymer o 15).